NR 6/2025 (232)

Okładka numeru 6/2025 (232) czasopisma Motocykl Moje Hobby


OD REDAKCJI:

Cienki ten numer. Bo ... cienko przędziemy. Jak zawsze pod koniec roku. Ponadto znów wszystko zdrożało, znów musieliśmy mocno oszczędzać i znów prosić o dodatkowe fundusze w łódzkim Zarządzie Okręgowym PZM. Dostaliśmy, dziękujemy, choć i tak to wsparcie nie pokryło wszystkich kosztów. Znów mamy dług u panów drukarzy i oddamy ze składek na kolejny rocznik. Prosimy zatem o wcześniejsze wpłaty. Niestety, musimy znów zwiększyć składkę na biuletyn oraz składkę członkowską w Stowarzyszeniu „Motocykl Moje Hobby”. Głównie ze względu na strasznie drogą energię. Podwyższyliśmy składkę do 240 zł - to jest tylko o 20%, choć wg obecnych realiów powinniśmy o 25%.

RKM-Y I „KAKTUS”:

Pierwsza pisana wzmianka o firmie ČZ Strakonice pochodzi z okresu, gdy Czechy wchodziły dopiero na drogę przemysłowego rozwoju. Zakłady powstały latem 1919 roku, jako „Jihočeská zbrojovka” i w tamtym czasie były największą fabryką w Południowej Bohemii. Od samego początku firma była nastawiona na produkcję broni strzeleckiej dla młodej armii czechosłowackiej: pistoletów, karabinów i broni maszynowej. W 1922 r. strakonicka fabryka, wraz z podobnymi zakładami w Vejprtach i w Pradze utworzyła wspólnotę przedsiębiorstw zbrojeniowych. Rok później na bramie pojawił się nowy szyld „Česká Zbrojovka v Praze, Továrny ve Strakonicích”. Ale prawie od samego początku, oprócz produkcji ściśle militarnej, istniała w ČZ Strakonice niewielka produkcja na rynek cywilny - wytwarzane były narzędzia i precyzyjne przyrządy pomiarowe. Tak było do roku 1930., który stał się przysłowiowym kamieniem milowym dla wytwórni. W nowowybudowanej fabryce w Strakonicach rozpoczęto produkcję rowerów, skąd był już tylko krok do pojawienia się motocykla ze znakiem ČZ na zbiorniku paliwa. Model 76 ccm zyskał ksywkę „Kaktus” od kształtu cylindra podobnego do tej sympatycznej rośliny. Pierwsza część historii firmy (do 1960 r.) opracowana przez kol. Piotra „Besę” Czecha.

NISKI, SZYBKI FACET - VÁCLAV PARUS:

Był znakomitym czeskim kierowcą wyścigowym. W latach 1955-69 brał udział w czechosłowackich Mistrzostwach Motocykli Szosowych, głównie na strakonickich ČZ 175. Rywalizował z najlepszymi ówczesnymi zawodnikami światowej klasy i zostawił niezatarty ślad w historii czeskiej motoryzacji. Jego sylwetkę prezentuje czytelnikom kol. Piotr „Besa” Czech. Historia osiągnięć i wiele historycznych fotografii.

SKUTERY Z ČESKIEJ ZBROJOVKI:

Już w 1950 r. nowe zakłady ČZ w Českich Budejovicach zgłosiły chęć produkcji skutera. Konstruktorzy opracowali wówczas kilka prototypów. Po kilku latach eksperymentów i testów, do seryjnej produkcji wybrano model Čezeta, z samonośnym nadwoziem, zaproponowany przez J.F. Kocha. W wyniku naturalnego rozwoju powstał cały typoszereg Čezet: 501/01, 501/02, 501/02, 502/00, 502/02, 502/05 DeLuxe i trójkołowa 505. Budowano też dedykowany skuterom ČZ wózek boczny Druzeta. Bogato ilustrowane opracowanie autorstwa kol. Piotra „Besy” Czecha.

ZABYTEK - ČEZETA 501:

Skuter Čezeta pojawił się pod postacią modelu 501 na stanowiskach montażowych fabryki ČZ w Českich Budejovicach pod koniec roku 1957. Był konstrukcją inż. Jaroslava Františka Kocha, powszechnie znanego (z dokumentów i tabliczek znamionowych) jako J. F. Koch. Po latach zabiegania u komunistycznych władz powojennej Czechosłowacji o produkcję skuterów, doczekał się, że jego projekt przełamał opór i znalazł się w produkcji. Čezeta była konstrukcją bardzo nietypową na tle ówczesnych skuterów - miała samonośne nadwozie i była niezwykle długa, co predysponowało ją do dalszej turystyki. Ale nadawała się także do miasta. Firma reklamowała ją hasłem: „V čistotě a pohodlí jako v autě na skútru Čezeta do přírody i do města” (w czystości i komforcie niczym w samochodzie, na skuterze Cezeta na łono natury i po mieście). Typowe, obszerne opracowanie kol. Pawła Daneckiego - opis techniczny, dużo ilustracji z literatury fabrycznej, linki na źródła internetowe - kompendium wiedzy o tym pięknym skuterze.

ZAKOŃCZENIE SEZONU POJAZDÓW ZABYTKOWYCH W PZM:

Dnia 6 grudnia, już tradycyjnie w hotelu „Lamberton” w Ołtarzewie k. Warszawy, odbyły się narady środowiskowe i gala oficjalnego zakończenia sezonu Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych z uroczystością wręczenia nagród triumfatorom w poszczególnych „karuzelach” organizowanych pod egidą Głównej Komisji Pojazdów Zabytkowych Polskiego Związku Motorowego. Kol. Daniel Gągol - jedyny (!) przedstawiciel motocyklistów w GKPZ relacjonuje przebieg narady naszego środowiska a kol. Piotr „Besa” Czech podaje wyniki w poszczególnych klasach i Motocykle Zabytkowe Roku.

OD JFK DO DRUZETY:

W cyklu „Człowiek i motocykle” kol. Piotr „Besa” Czech przedtawia biografię i dokonania inżyniera Jaroslava Františka Kocha. Był utalentowanym czechosłowackim konstruktorem, który w czasach, gdy silniki z rozrządem OHC były rzadkością, wierzył w ich potencjał. Pierwszy motocykl Kocha nosił nazwę JFK (od jego inicjałów). Zbudowany w 1923 roku, posiadał silnik OHC o pojemności 350 ccm z wałem korbowym umieszczonym wzdłużnie. W 1926 roku dla firmy BD (Breitfeld-Danek) zaprojektował bezprecedensowy półlitrowy silnik z dwoma wałkami rozrządu w głowicy (DOHC). To była późniejsza, słynnav i ceniona, Praga 500 BD. Ale jego najbardziej znanym dziełem był powojenny skuter Čezeta o awangardowej, samonośnej konstrukcji. Podziwia się go do dziś na weterańskich imprezach i wystawach designu. Razem z wózkiem bocznym Druzeta, także konstrukcją inż. Kocha, jest wspaniałym symbolem czechosłowackiego wzornictwa przemysłowego przełomu lat 50-tych i 60-tych XX wieku.

JAGUAR DLA UBOGICH (CZ. II):

Czy pamiętacie artykuł w MMH o samochodzie IFA F9? O aucie w piśmie - bądź co bądź - dla motocyklistów? Tak, to był wyjątek. Bo samo auto wyjątkowe i należące do kol. „Nadredaktora”. Dla Piotra to auto jedyne, pierwsze i ostatnie, posiadaniem innego nigdy się „nie splamił”. Pisał wówczas o chęci uratowania tego zabytku motoryzacji, o trudnym i kosztownym procesie restauracji. Prosił o pomoc. Wielu czytelników wsparło wówczas ten projekt - konkretną własną, specjalistyczną pracą, większymi lub mniejszymi datkami na założoną zrzutkę. Teraz Piotr zdaje relację z postępów prac, z trudności i sukcesów. Przed Piotrem jeszcze jeden poważny etap - tapicer. Niestety, to znów mega-wydatek, którego jako emeryt, sam nie udźwignie. Stąd prośba: Pomóżcie Przyjaciele! https://zrzutka.pl/mkwhus

WESOŁYCH ŚWIĄT:

Wszystkim czytelnikom, sympatykom, współpracownikom i sponsorom, zdrowych, pogodnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia oraz spełnienia marzeń w Nowym Roku, życzy Redakcja i Zarząd stowarzyszenia „Motocykl Moje Hobby”.






on line >