NR 3/2025 (229)

Okładka numeru 3/2025 (229) czasopisma Motocykl Moje Hobby


OD REDAKCJI:

Sezon motocyklowy w pełni, zaczęły się wakacje. Prosimy, uważajcie na drogach, myślcie za siebie i za innych. Często (za często!) trafiają się na drogach zadufani w sobie „mistrzowie okrągłej kierownicy”, „jednoręczne” amazonki z telefonami komórkowymi, „dwugazownicy” z prawem jazdy „T” (albo i bez niego)... A jak wrócicie, napiszcie do MMH, gdzie i jak było. A tematem wiodącym tego numeru są „Besówki” - temat bliski naszemu „Nadredaktorowi”, ale jakże szeroki. Zaczynem do jego podjęcia był zakup przez jednego z naszych łódzkich działaczy, dość ciekawego motocykla z birminghamskiej zbrojeniówki.

120-TA ROCZNICA PIERWSZYCH MOTOCYKLOWYCH MISTRZOSTW POLSKI:

Szkoda, że przez lata żadna organizacja - żaden klub, czy sam Polski Związek Motorowy, który właśnie obchodzi 75 lat swego istnienia - nie pokusił się o zebranie wyników sportowej rywalizacji motocyklistów na ziemiach polskich. Pierwszy wyścig motocyklowy odbył się w roku 1900, na warszawskim torze Dynasy. W sierpniu 1903 r. zorganizowano pierwszy wyścig drogowy, którego trasa liczyła 102,5 km i wiodła gruntowymi drogami w okolicach Zegrza koło Warszawy. W następnym roku Warszawskie Towarzystwo Cyklistów zorganizowało kolejny wyścig motocyklowy na prawie 300-kilometrowej trasie Miłosna - Lublin - Miłosna. Dopiero w 1905 r. zdecydowano, że zwycięzca dorocznego wyścigu będzie otrzymywać tytuł: Motocyklowego Mistrza Królestwa Polskiego. O początkach tej rywalizacji napisał kol. Tomasz Szczerbicki a historyczne zdjęcia ilustrujące te zmagania pochodzą z archiwum redakcji oraz z różnych publikacji papierowych i internetowych.

GWIAZDY Z MAŁEGO WRZOSOWISKA:

Red Star, Blue Star, Empire Star, Silver Star, Gold Star... - miłośnikom zabytkowych motocykli te nazwy jednoznacznie kojarzą się z angielską marką BSA. Gwiazdy (bo „star” po polsku znaczy gwiazda) w tradycji tej wytwórni oznaczały modele mocniejsze, bardziej wysilone, sportowe. Od 1927 r. pojawiały się takie w ofercie firmy ze Small Heath (po polsku - Małe Wrzosowisko), dzielnicy Birmingham, aż do likwidacji produkcji motocykli BSA w 1973 roku. O tych wszystkich „gwiazdach” szczegółowo napisał kol. Piotr „Besa” Czech, ilustrując artykuł wielką ilością historycznych zdjęć.

OD W35-7 DO Q8 EMPIRE STAR:

Niedawno, nasz klubowy kolega, Grzesiek Czyżewski, kupił dość kompletny, choć rozebrany na czynniki pierwsze egzemplarz BSA 4.99 HP model W35-7 z 1935 roku, którego poprzedni, niemiecki właściciel chciał upgrade’ować do modelu Empire Star. Ale „Gwiazda Imperium” pojawiła się w ofercie firmy z Small Heath, Birmingham, dopiero rok później i była rozwinięciem modelu W35-7. Zatem przypatrzmy się czterem modelom o dużym pokrewieństwie: W35-7, W35-8 Blue Star, W35-9 Specjal oraz będącym ich ukoronowaniem - jeśli można tak powiedzieć - modelowi Q8 Empire Star. Opracowanie kol. Piotra „Besy” Czecha, zawierające historię tych konstrukcji, obszerny opis techniczny, zdjęcia historyczne i współczesne, wykaz literatury i linki na pomoce internetowe.

ZOBACZYĆ WENECJĘ I ... ZALICZYĆ RAJD:

Tegoroczny rajd motocykli zabytkowych FIVA odbył się w dniach od 21 do 25 maja we Włoszech (rejon Emilii Romany i Toskania). Organizowany był przez Automotoclub Storico Italiano (ASI) włoską organizację zrzeszającą miłośników pojazdów zabytkowych. Rajd otrzymał podtytuł „The Italian taste, Classic Bike - Ride, don’t hide”, co tłumaczy się: Włoski smak, klasyczny motocykl - jeździć, a nie chować go”. W rajdzie brali udział goście z bardzo szerokiego świata na ponad 130 motocyklach, w tym aż dziesięciu motocyklistów z Polski - wyjątkowo silna ekipa! Sokół 600RT kol. Waldka Drabika i jego żony Moniki dostał nr 50 i to oni napisali relację i „obcykali” imprezę dla naszych czytelników.

WETERANY, BUNKRY I ... BURSZTYNY:

Ostatni weekend maja zaznaczył się w pamięci miłośników zabytkowych motocykli dość szczególnie. A to za sprawą olsztyńskiego klubu Rotor i organizowanej przezeń imprezy, której pośród weterańskiej społeczności reklamować nie trzeba. Mowa naturalnie o Rotor Rajdzie, wydarzeniu które od blisko pięciu dekad gromadzi pasjonatów leciwych dwu i trzy kołowych maszyn. Jak tradycja nakazuje, podczas rzeczonego rajdu rozegrano pierwszą w tym sezonie rundę Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych w kategorii motocykli. Relacja kol. Daniela Gągola zilustrowana zdjęciami autorstwa wielu uczestników rajdu.

PODRÓŻ ZE STAREGO ALBUMU:

Miłośnikom motocykli BSA nie trzeba specjalnie przedstawiać kolegi Marcina Klimczaka z Gdańska. W bogatej kolekcji posiada kilka bardzo oryginalnych, przedwojennych „Besówek”. Z upodobaniem nimi jeździ - często na długich trasach. W tym numerze oddajemy kilka stron na jego relację z ostatniej wyprawy, zakończonej kilkanaście dni temu. Inspiracją do niej był album z ponad 70-cioma zdjęciami z 1938 roku, kupiony na aukcji w internecie. Zatrzymano tam w kadrach wycieczkę motocyklową ku południowej granicy ówczesnej Polski. Dwaj motocykliści wystartowali wówczas z Sokołowa Podlaskiego i pojechali przez Lublin, Chełm, Zamość, Żółkiew, Lwów, Truskawiec i Krynicę-Zdrój... Marcin podążył tą samą trasą, opisując własne wrażenia, robiąc zdjęcia i dziwiąc się, że w wielu miejscach krajobrazy niewiele się zmieniły w stosunku do zapisanych na tamtych pożółkłych fotografiach.

LEGENDARNA ACE CAFE LONDON:

W połowie marca kol. Grzegorz Skwarło załatwił sobie w pracy tydzień urlopu, który poświęcił na odwiedziny dawno nie widzianej ciotki, mieszkającej w największym polskim mieście, a mianowicie w Londynie. Na miejscu, po długich pogaduchach przy krajowej „żołądkowej rudej” Grzesiek musiał sobie jakoś kolejne dni zorganizować. Nie pozostało nic innego jak wykupić ichniejszy tygodniowy bilet na autobusy i pojeździć, pooglądać co ciekawsze miejsca w tym „miasteczku”. Jednym z takich miejsc, które odwiedził, jest kawiarnia dla zmotoryzowanych Ace Cafe London. Miejsce bardzo znane, często i licznie odwiedzane przez motocyklistów z Wysp, ale też będące obowiązkowym punktem do „zaliczenia” przez zwiedzających Wielką Brytanię podróżników na dwóch kołach z silnikiem. Z tego kultowego miejsca Grzesiek przygotował fajną relację specjalnie dla naszych czytelników.

ROCKET GOLD STAR - KULTOWY CAFE RACER:

Dwucylindrowy model BSA A10 RGS pojawił się w 1962 roku i też - tak jak jednocylindrowy Gold Star - stał się straszną zabawką do wściekłych jazd po mieście. Wyścigowe magneto, wyścigowy gaźnik, prawie brak wolnych obrotów, konieczność ciągłych „przygazówek”, niska kierownica „clip on”, ostre przyśpieszenia i przynajmniej „tona”, czyli 100 mph. To było to! Kawiarniani kowboje z Ameryki, ale też członkowie londyńskiego klubu „59” i bywalcy londyńskiej Ace Cafe go kochali! Opracowanie kol. Pawła Daneckiego o historii pojawienia się, osiągach i prawidłowej specyfikacji tego modelu, pozwalającej odróżnić oryginał od dość częstych podróbek, które powstają ze względu na popyt i duże ceny na rynku tej kawiarnianej wyścigówki.






on line >