|
||
|
|
|
|
Strona główna "Motocykl Moje Hobby" Kalendarz Imprez POLSKI RUCH MOTOCYKLOWY Sylwetki Imprezy i Wojaże Stowarzyszenie Linki ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
NR 4/2021 (206)
OD REDAKCJI: Spadła na nas nagle okropna wiadomość o śmierci kol. Roberta Piętki. Śmierci tak strasznie niespodziewanej i potwornie bezsensownej, żeby nie powiedzieć głupiej! Cóżeś, Robercie, narobił?!! Nie pomyślałeś, że prawa fizyki działają bezwzględnie i para sił która obróciła Twój ciągnik była ... do przewidzenia. Ech... Notatka biograficzna o zmarłym koledze, który był jedynym naszym - motocyklistów - przedstawicielem w Głównej Komisji Pojazdów Zabytkowych PZM. Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie. ZAPROSZENIE NA VIII RAJD ZIEMI OBIECANEJ: Tegoroczna edycja rajdu znów będzie motocyklową rundą Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych. Rozegramy ją w dniach 17-19 września b.r. a gościć nas będzie, tradycyjnie, Salezjański Ośrodek Młodzieżowy „Don Bosco” w podłódzkim Lutomiersku. Zapraszamy. NIEPODLEGŁA OBRONIONA cz.2: W 1918 roku, udało się naszym przodkom przywrócić Polskę na mapy świata. Ale jeszcze przez kilka kolejnych lat trzeba było mierzyć się zbrojnie z wrogami, którym polska niepodległość była solą w oku - z rosyjskimi bolszewikami oraz z Niemcami, w Powstaniu Wielkopolskim oraz w I, II i III Powstaniu Śląskim. Jak dobrze wiecie, te bohaterskie zmagania zakończyły się sukcesem. Wiecie też - między inny mi z artykułu zamieszczonego w poprzednim numerze MMH, towarzyszącemu zaproszeniu na nasz rajd - że mieszkańcy „Ziemi Obiecanej” mieli wcale nie mały wkład w to zwycięstwo. Tym razem kol. Piotr „Besa” Czech opowiada o jeszcze jednym łódzkim akcencie tamtego zwycięstwa - o czołgach z Łodzi. MIT, KTÓRY ŻYJE: W 1909 roku, młody, 22-letni, zdolny mechanik, Giuseppe Gellera (później zmodyfikował swoje nazwisko na Gilera), pochodzący z chłopskiej rodziny z prowincji Lodi, otworzył przy Corso XXII Marzo w Mediolanie mały warsztat naprawy i produkcji motocykli, który z biegiem lat stał się sławny na całym świecie. Gilera jest jedną z najstarszych włoskich marek motocyklowych, która - co niezwykłe - nigdy nie znikła z rynku; prześledzenie jej historii oznacza niezwykłą lekcję na temat rozwoju włoskiego przemysłu XX wieku. Obszerne opracowanie autorstwa kol. Piotra „Besy” Czecha, omawiające historię firmy Gilera i motocykle tej marki. Historyczne zdjęcia, dane i szczegóły techniczne. GILERA DLA BERSALIERA: Nikt nie uwierzy, że Włosi naprawdę byli zainteresowani wojną. Wojna przerywała im to, co było dla nich najistotniejsze: luz, piękne kobiety i wyścigi. W 1939 roku świat zapewne oszalał, ale tu nadal nie było powodu, aby zrezygnować ze śledzenia szlachetnej rywalizacji między Gilerą i Moto Guzzi. To był czas, w którym na linii startu stawały w pierwszym rzędzie obok siebie doładowane wyścigówki: trzycylindrowe Guzzi i czterocylindrowa Gilera. Jeszcze w 1940 roku Włosi zorganizowali swoje tradycyjne imprezy. A co tam wojna... Ale przecież i tu Mars, bóg wojny, upominał się o swoje prawa. Potrzebował rydwanów i koni - tym razem mechanicznych. Firmy motoryzacyjne musiały mu je zapewnić. Kol. Piotr „Besa” Czech, przedstawia wojskowe maszyny Gilery. CASTIGAMATTI: Ten tekst kol. Hieronima Denisko powstał na kanwie jednego zdjęcia zrobionego w poniedziałek, 10 września 1956 roku, w Arcore, przed głównym wejściem do zakładów Gilery. Robotnicy na ramionach unieśli dwucylindrową wyścigową 125-kę, na której dzień wcześniej Romolo Ferri wygrał wyścig na torze Monza, podczas debiutu tej maszyny w Grand Prix. Ta „Biała Mucha” jak ją przezwano od koloru owiewki, z pojemności 125 ccm wyduszała moc aż 20 KM przy 12.000 obr./min i była w stanie osiągać 190 km/h. Po tym zwycięstwie na łamach pism „Motociclismo” i „Gazzetta delio Sport” ukazały się artykuły pod tytułem „Castigamatti”, co w wolnym tłumaczeniu może oznaczać „ukaranie szaleńca” albo „nadeszła kara”. W Polsce powiedzielibyśmy: „Przyszła kryska na Matyska”. „Matyskiem” była firma MV Agusta, która na długo przed końcem sezonu chwaliła się że ich 125-ka i ich kierowca fabryczny Carlo Ubbiali są nie do pokonania. Jednak 125-ka Gilery ją pokonała. VIII MOTOZŁAZ IM. ROBERTA PIĘTKI: Wiadomość, którą przeczytałem 19.06.2021 spowodowała, że zamarłem nie wierząc w to co czytam, uważając otrzymaną wiadomość za bardzo głupi żart. Informacja o tragicznym wypadku Roberta okazała się jednak prawdziwa. Chęci pojechania na pogrzeb, aby chociaż tak oddać cześć zmarłemu koledze pokrzyżowały wcześniej poumawiane terminy, których przełożenie okazało się niewykonalne. Mimo, iż w tym sezonie nie planowałem brania udziału w rajdach MPPZ w kategorii motocykli, jak tylko się dowiedziałem, że Motozłaz się odbędzie i w dodatku będzie poświęcony pamięci Roberta, decyzja zapadła natychmiast - jadę. Relacja z IV Rundy MPPZ-M kol. Marcina Lisowskiego, zdjęcia Jacek Sadowski. ZABYTEK - GILERA 124 EXTRA: Linia seryjnych modeli Gilery o oznaczeniu 124 wywodzi się od wprowadzonego w końcu lat 40-tych typoszeregu 125-tek, które miały być czterosuwową alternatywą dla tanich, dwusuwowych modeli preferowanych przez wiele firm motocyklowych na świecie a przeważnie wzorowanych na DKW 125. Konstrukcje te trafiały również do Włoch. Gilera w tym czasie preferowała konstrukcje czterosuwowe - można powiedzieć, że nigdy dotąd nie splamiła się produkcją dwusuwów, które może były prostsze konstrukcyjnie, mniej wymagające od użytkownika, ale na pewno też mniej ekonomiczne w eksploatacji. Autorem kolejnego opracowania z cyklu „Motocykle zabytkowe bardziej i mniej znane” jest oczywiście kol. Paweł Danecki. Dokładny opis techniczny, ilustracje z firmowej literatury, zdjęcia - także w kolorze. Kompendium wiedzy o tym modelu. SOCZEWKA ’2021: W tym roku nie miałem żadnych planów, by pojechać na jakiś rajd i to z dwóch powodów. Pierwszy to zawodowy - ograniczone możliwości urlopowe, bo na rajd trzeba wziąć 1-2 dni wolnego, a jak przypadają one w pierwszej połowie miesiąca, to trudno mi je wziąć ze względu na nawał obowiązków w pracy, wyjątkowo duży w takim okresie. A drugi powód to wszystkim znana pandemia i związane z nią ograniczenia. Ale życie pięknie zweryfikowało te minusy, bo TMD „Weteran” Płock postanowił opóźnić pierwotny termin rajdu a ja z kolei zostałem naciśnięty przez dyrekcję, by realizować zaległe urlopy. Pandemia też jakby zaczęła ustępować… Reportaż kol. Waldemara Drabika z XI Płockiego Rajdu Motocykli Zabytkowych - III Rundy MPPZ-M. |