|
||
|
|
|
|
Strona główna "Motocykl Moje Hobby" Kalendarz Imprez POLSKI RUCH MOTOCYKLOWY Sylwetki Imprezy i Wojaże Stowarzyszenie Linki ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
NR 1/2024 (221)
OD REDAKCJI: Rozpoczynamy 38-my rok naszej służby motocyklistom, ze szczególnym uwzględnieniem środowiska miłośników maszyn zabytkowych. Gdy zaczynaliśmy, nie było w Polsce żadnego motocyklowego czasopisma a internet nie istniał. Ale było chyba łatwiej - mimo, że bazowaliśmy na starych źródłach drukowanych, przeważnie przedwojennych: kilku książkach, kilku zeszytach miesięcznika „Motocykl i cyclecar”, starych rocznikach „Motoru”... Dziś korzystamy głównie ze źródeł internetowych, dostępnych metr od oczu - za kliknięciem czarodziejskiej różdżki (sorry - myszki). I jest ... o wiele trudniej. W sieci roi się od publikacji na każdy temat, tylko że większość jest pobieżna i powiela błędy. A współczesne zdjęcia moto-zabytków prawie zawsze pokazują jakieś skundlenia - patenty właścicieli. Opracowując opis techniczny jakiejś konstrukcji lub historię firmy musimy przerzucić czasem kilkadziesiąt źródeł, aby złożyć z tego coś rzetelnego. Tak było np. z materiałami na wiodący temat tego numeru, temat motocykli Harley-Davidson. Kupa tego jest w sieci. Do opracowania wybraliśmy dość wąski okres z historii firmy - lata tuż powojenne, które jednak miały kolosalny wpływ na to, czym są dzisiejsze Harleye. Zresztą, co tu dużo gadać we wstępniaku - poczytajcie. CO SŁYCHAĆ W STOWARZYSZENIU „MOTOCYKL MOJE HOBBY”: Zakończyliśmy 11-ty rok istnienia Stowarzyszenia MMH - czas na coroczne podsumowanie. Do końca marca musimy zorganizować walne zebranie sprawozdawcze, aby spełnić obowiązki określone ustawą Prawo o stowarzyszeniach. Jeszcze nie mamy określonej daty tego zebrania, ale Zarząd Stowarzyszenia wkrótce podejmie decyzję o terminie i miejscu. Będą podane na stronie internetowej Stowarzyszenia. W roku 2023 Stowarzyszenia mimo inflacji zrealizowało prawie wszystkie pozycje z planu pracy na ten rok. Wydaliśmy rocznik 37 biuletynu MMH; medialnie wsparliśmy i uczestniczyliśmy w XX Zlocie Jasna Góra - Radosnym Rozpoczęciu Sezonu 2023; zorganizowaliśmy „XII Rajd Familijny” - rajd turystyczny rowerowo-motorowerowo-motocyklowy; zorganizowaliśmy „IX Rajd Ziemi Obiecanej” - VI rundę Mistrzostw Polski Poj. Zab. - Motocykle; zorganizowaliśmy rajd motocyklowy „XII Noc Listopadowa - Okręgowe Zakończenie Sezonu Motocykli Zabytkowych. Nie organizowaliśmy tylko oficjalnych stoisk na łódzkich Moto-Weteran-Bazarach. PANHEAD: Historia dużych górnozaworowych V-twinów Harleya Davidsona zaczęła się od pokazanego publicznie w grudniu 1935 roku modelu EL - „sześćdziesiątki-jedynki” (61 cali sześciennych). Aluminiowe odlewy obudów klawiatury w tym silniku, wieńczące żeliwne głowice wyglądały jak zaciśnięte pięści. Stąd wziął się przydomek tego silnika „Knuclehead” - głowica w kształcie pięści. Jednak konstrukcja wymagała mocnego dopracowania. Podczas pierwszego roku istnienia Knuckleheada trzeba było zrobić ponad sto poprawek technicznych, a niektórych mankamentów nie udało się zlikwidować do końca jego produkcji. Silnik się przegrzewał a najczęściej podawaną przyczyną reklamacji były wycieki oleju. Dopiero wprowadzenie jego następcy - silnika o ksywce „Panhead” załatwiło sprawę. Możecie mieć swoje własne opinie na ten temat, ale autor - Piotr „Besa” Czech - twierdzi, że to właśnie silnik Panhead najbardziej rozsławił „żelazo z Milwaukee”. Obszerne opracowanie historii, zdjęcia, dane i szczegóły techniczne, ciekawostki... DZIEWCZYNA NA MOTOCYKLU: Czy może być coś piękniejszego niż śliczna dziewczyna i ładny, potężny motocykl? Dla wielu z nas połączenie tych pojęć jest kwintesencją piękna. Film „Dziewczyna na motocyklu” to francusko-brytyjski dramat romantyczny o tematyce erotycznej z 1968 roku. Piękna, młoda, świeżo poślubiona Rebecca (Marianne Faithfull) wyrusza w podróż. Ubrana tylko w czarny, skórzany obcisły kombinezon, zamierza na Electrze Glide dotrzeć do swojego egocentrycznego kochanka Daniela (Alain Delon). Dzisiaj fabuła tego filmu wydaje się dziecinnie naiwna, ale w latach gdy obraz był kręcony, zapewne odbierano go inaczej. Piotr „Besa” Czech przyznaje, że pierwszy raz oglądał ten film dobre ćwierć wieku temu i już wówczas podobał mu się ... średnio. Ale jest tam kilka świetnych, reportażowych scen z czasów francuskiej rewolucji kulturalnej... No i ta Electra Glide! MARIANNE FAITHFULL: Ta brytyjska piosenkarka, autorka tekstów i aktorka była delikatną dziewczyną z wyższych sfer (spokrewnioną z Habsburgami). Miała talent, urodę i świetlaną przyszłość, ale wdała się w złe towarzystwo, narkotyki i ... małżeństwo z Mickiem Jaggerem. Krótka nota biograficzna pióra „Besy” przy okazji recenzji ww. filmu. Piotr uważa, że ta cudnej urody dziewczyna, była lepszą piosenkarką niż aktorką. BŁĘKITNA ELECTRA GLIDE: Jeśli był film, który całemu pokoleniu zaszczepił miłość do motocykli Harley-Davidson, to musiał być to bez wątpienia „Easy Rider”. Główni bohaterowie Wyatt i Billy (Peter Fonda i Dennis Hopper) jeździli mocno pociętymi chopperami - chociaż mało kto wie, że te motory powstały z policyjnych maszyn kupionych na aukcji. Dla odmiany, w filmie Jamesa Guercio z 1973 roku „Electra Glide in Blue” „zagrał” standardowy Harley używany wówczas powszechnie przez Highway Patrol, amerykańską drogówkę. Główny bohater tego obrazu, policjant John Wintergreen (Robert Blake), reprezentował poglądy raczej autorytarne a film był ripostą na kontrkulturę „Easy Ridera”. Amerykanin Norman Bowers obejrzał oba filmy, będąc dwudziestolatkiem i o ile bardziej identyfikował się z hipisowskimi ideałami tego pierwszego, to wizerunek ciężkiej, długodystansowej maszyny „grającej” w drugim filmie, rozpalił jego wyobraźnię. Kupił Electrę z 1968 r. a artykuł o nim i jego motocyklu ukazał się w numerze 12/2006 miesięcznika „The Classic Motorcycle”. Autorem zdjęć i tekstu jest Mike Levis a przetłumaczył go dla naszych czytelników kol. Hieronim Denisko ELVIS I JEGO MOTOCYKLE: Elvis Presley zwany przez fanów „Królem rock'n'rolla”, albo po prostu „Królem”, kochał motocykle, ze szczególnym uwzględnieniem maszyn marki Harley-Davidson. Właściwie, to żelazo z Milwaukee towarzyszyło mu przez całe zawodowe życie, od pierwszych zarobionych pieniędzy do ostatnich zakupów, rok przed śmiercią. Obszerne opracowanie kol. Piotra „Besy” Czecha. Wiele ciekawych szczegółów z życia artysty i jego przyjaciół, zilustrowanych historycznymi zdjęciami. |